Czy to jest moje?
Zwątpilem, że to co piszę jest moje.
Bo może gdzieś przez kogoś porzucone,
może zwyczajnie po ludzku przegapione
lub przypadkiem zgubione
i przeze mnie tylko znalezione i słowo po słowie
przygarnięte, przytulone, przysposobione?
Tu coś posklejam tamto powiążę
spiesząc się czy aby wszystko zdążę
zebrać co podpowie wiatr, czym zaszumi morze
nim się w mniej powabnym pokaże kolorze,
nim się to wszystko bezładnie w nicości zatrze
i przestanie być tak absorbująco ważne.
[ 24-25.06.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz