środa, 4 czerwca 2025

Taki poranek

 Taki poranek 


Nie przystroił się  poranek
ani złotą ani srebrna rosą,
obok jesteś ty, mój kochanek,
coś śnisz i chowasz stopę bosą
pod kołdrę, a wiatr gdzie oczy poniosą
krąży, kołuje i leci, a jaskółki roznoszą
pilnie zapowiedź deszczu nad wioską,
z poranną kawą wychodzę na ganek
mając na chwilę ten świata kawałek
na własność i nie spojrzę na zegarek,
nie przywołam myśli co będzie dalej 
póki twój sen spokojny, nadziei kaganek
jest jak wianek i komunii naszej opłatek,
gdy słońce ciepły promyk na parapet kładzie 
łatwo dają się schować w najniższej szufladzie
troski i zwątpienia niepotrzebne na razie 
wiem że zaraz przejdziesz w niedopiętej piżamie, 
pocałujesz czule,  dłoń na ramię położysz 
i tak razem przy kawie 
będziemy wspólną teraźniejszość tworzyć ,
patrząc jak się konik polny buja na wysokiej trawie.
I nazwę ciebie całym moim światem
z wiarą, że usłyszę od ciebie : nawzajem.

[ 04.06. 2025 ]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz