Ty i ja
Chcesz już iść,
jakieś fatum cię gna
taki zew
by w swe ręce los brać
wszystko wziąć nim cokolwiek ktoś da
póki twojego życia trwa gra.
No a ja pragnę już coraz mniej
wszędzie być tylko cieniem twym
męczy mnie coraz bardziej twój bieg
gdzie się szczęście rozwiewa jak dym.
Ty i ja to są obce dwa światy
co się kiedyś cudem spotkały
na krótki wspólny czas
by sobie szansę na miłości dać.
Nie ma co bez sił na zamiary
bez sensu wciąż gdzieś brnąć
jak buty nie do pary
od siebie jak najdalej bądź co bądź.
Próżny trud jak rozstrojone gitary
zbyt smutne solówki uparcie grać
licząc, że zepsute zegary
odliczą nam jeszcze dobry czas.
Śmialo idź niech przez labirynt spraw
prowadzi ciebie Ariadny mocna nić
przecież kiedyś się skończy kręty szlak
wolnym szczęśliwym masz prawo być .
Że nie ja będę kawy ci słodzić
patrząc ci w oczy to całkiem inna rzecz
być wciąż jak twój cień - już nie chcę tej roli,
w życiu tak jest i sam to wiesz.
Nie mów mi , że cię jeszcze zobaczę,
i że okryjesz mnie płaszczem
jak kiedyś w deszcz
tak, pamiętam ten gest
w tamten dzień
przecież wiesz że za tobą nie płaczę
chętnie ci wszystko wybaczę
ale nic nie wytłumaczę
po prostu nie.
[ 28.02.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz