Fruwające litery
Fruwają litery
w powietrzu na wietrze
pozbawione kariery
nie ujęte wierszem.
Ta nieduża
złości się i wkurza
że wpuszczają ja od podwórza
a tak przecież wiecznie porusza.
Tamta szczyci się, że wielka
wszystko lubi nazywać po literkach
brzydzi ją dwuznaczności podszewka
oślepia swą prawdą jak slońce i jutrzenka.
Ktoś na strzępy listy drze,
inny swoich skrytych myśli pozbyć się chce
a może koszmarnych jak w natrętnym śnie
a inny ich szuka jak w najgęstszej mgle.
Fruwają litery
na wietrze w powietrzu
mogły by tworzyć gazety, foldery
nie nadają się do otarcia łez deszczu.
Ta koślawa i niezgrabna
w kompleksy rozmaite ubrana
rozpacza bo chce być powabna
na komplementy zachłanna.
Ta strzelistą powagą zamurowana
bo ozdobnym gotykiem pisana
dumny początek bezwstydnie odsłania
niejednego do dziś głośnego przesłania.
Ktoś z tych strzępów poskłada myśli,
inny zebrawszy powysyła jak listy,
inny jak skarb ukryje w skrzyni
uczyniwszy tajemnicy zarys mglisty.
Fruwają litery
wirują jak płatki śniegu
jak konfetti, albo stare bilety
bez instrukcji ,,zrób to sam człowieku".
[ 16.03.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz