Tak to się często kończy
Tak to się często kończy
i mam wrażenie jakby fatalny los
rozesłał za mną list gończy
i tej zabawy nigdy nie ma dość.
Miłości twojej rychły zapowiada koniec
nadmiar komplementów w jednej rozmowie
gdy są i wprost i między wierszami mówione
tak ładnie na wymiar skrojone.
Ten zachwyt i przesadne uwielbienie
jak płatkami ostatniej drogi wyścielenie
jest naszej miłości łabędzim śpiewem
bo niestety gasną uczuć naszych płomienie.
I jak już bardzo cię nie obchodzę zaraz powiesz
chociaż mówisz , że zostaniemy przecież w kontakcie
ale tylko tym dajesz niezbicie prawdziwą gwarancję,
że się do mnie nigdy więcej nie odezwiesz .
Do nowego kochania gnać już byś chciał jak najprędzej
w ars amandi osiągać beze mnie level master
szybko z serca swego zrywasz mej miłości plaster
jednym pociągnięciem, krócej nas to boleć będzie.
Zatem faktycznie ode mnie odchodzisz,
pretensji żadnych w zasadzie nie wnosisz,
ale tak wyświetlasz niełatwą tę sprawę całą,
że to ty tu jesteś zdradzony, wykorzystany, wręcz ofiarą.
Ja ci nie uwierzę w tę wyświechtaną kombinację
konwenansu i pozoru przyzwoitości
się bronisz, bym ci nie zakłócił swym żalem twojej radości
na myśl, że się zaraz umościsz w nowe fascynacje.
I ty to wszystko doskonale wiesz
a w tę żałośnie smutną grę brniesz,
by swą nieposzlakowaną zachować twarz,
i widać, że taką strategię wypracowaną już masz.
Już za sobą cichutko zamykasz drzwi,
miękko stawiasz na schodach kroki, że nie słyszę ich
w popielniczce twój niedopałek jeszcze się tli,
snuje się esem-floresem szary dym.
A tym czasem za oknami się rozgadał deszcz
jego kropel słucham i co mu odpowiada wiatr,
patrzę jak świat ginie w rozmazanym tle
ty w nim także szybko znikniesz i zostanę sam.
[ 25-26.04.2023 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz