Mimo niepogody
Mimo niepogody dziś od samiutkiego brzasku
świat za oknem pełny jest ptasiego wrzasku,
drą w strzępy powietrze ptasie dzioby
kto by poznał, że to damy zapraszają panów na amory.
Ona zatem trelami arie śpiewa
w skąpych dekoracjach swego drzewa
on posłyszawszy śpiew ten w oddali, leci, pędzi
marząc o rozkoszy pracy swoich lędźwi.
A ona na nagiej jeszcze gałęzi
niecierpliwie się wierci
choć ledwo go zna - już gdera
na bogu ducha winnego kawalera
oczkiem łypie, łebkiem kręci
jakby ją nagle opuściły chęci,
ledwo się powstrzymuje od odmowy
starą jak świat wymówką o bólu głowy
i ją samą to trochę złości,
ale się wydrze : może tak w przódy
kochaś niech gniazdko wymości
jeśli on nie pragnie swojej zguby,
niech dla mnie ma trochę litości
tu przecieka a tu prześwit spory
tęgi wiatr w nocy wyrządził te szkody
bierz się więc wartko do roboty.
Co ma więc począć niedoszły amant nieco spłoszony?
Albo potulnie ulegnie dyktaturze może przyszłej żony
licząc na jej przychylność i względy
gdy naprawi co trzeba poskromiwszy swoje popędy
a ona łaskawie doceni, dopuści i spełni ...
i będą słodycz z dziobków sobie jedli.
Albo ucieknie zwarzony i obrażony,
wręcz emocjonalnie zraniony
gdyż tak podstępnie zwabiony
ostatecznie miłośnie niezaspokojony.
W oddali nie pozostając na ptasiego losu łasce,
odpracowawszy mentalnie tę ostrą frustrację
innej oblubienicy da się zaprosić na pod gwiazdami kolację,
będzie mógł odegrać mistrzowsko opracowaną orację
zaprezentować pełną wigoru i wdzięku adorację
innej płomienną podaruje satysfakcję
i zyska akceptację przez aklamację.
Gdy już oboje zakończą miłosne karesy,
poranną popijając rosą
mocne nocne amoroso
spokojnie ustalą na czym im jeszcze zależy,
czy będą tej wiosny do siebie bezgranicznie należeć
ile wschodów słońca będą chcieli wspólnie obejrzeć
a zachodami upajać
czy też rozstać się, bo nie ma o czym gadać.
[ 03.04.2023 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz