Zobaczyłem cię
Zobaczyłem cię w autobusie,
na pamiątkę tego został mi uśmiech
i blask w oczach nieco nieśmiały
i myśli o tobie przez dzień cały.
Mój piękny panie
nagle spotkany
niespodziewanie
tak w życiu niekiedy zdarza się
zrządzenie losu
znalazło sposób
sprawiło , że
znalazłeś się w autobusie tym samym co ja
tak zatłoczonym dzisiaj okropnie
że brak mi słów.
Ani to święto,
nie dzień targowy
w tym tłoku gwar, rozmowy
kto po co do kogo
i kogo gdzie boli
kto z kim sztamę trzyma
kto kogo z hukiem pogonił
jak mnie to bardzo nie stanowi
a nie słyszę swoich myśli,
lecz może z tego powodu
mogłem cię ujrzeć po prostu
kiedy taki piękny , śliczny
usiadłeś sobie
nie vis a vis
a po przekątnej
i mogłem się przyjrzeć
nie bardzo skromnie
ale ukradkiem i dyskretnie
wodze fantazji
puścić na całość
choć to tylko ledwie marzenie
o pocałunkach
ust twoich
dotyku zmysłowych dłoni,
że się wtuli moje w twoje ciało
jak widziałem na rysunkach.
Mój piękny panie
nagłe rozstanie
grę marzeń i wyobraźni
moją przerwało
bo krótki był
nasz wspólny
nieplanowany
autobusowy kurs,
w tym rozmarzeniu
z tym zapatrzeniem
musiałem wysiąść właśnie tu
gdzie mej przesiadki punkt
a pan dalej pojechał
a z panem gwarny pasażerów tłum,
na małą pociechę
jednak pan spojrzał
w moją stronę
kiedy ostatni raz
wzrok mój posyłał miłości znak
i ust dotykał
nieco lubieżnie
i trochę frywolnie
nic za to nie mogę,
powieki przymykał
aby ten obraz zachować
na dłuższy czas
zanim spłowieje w pamięci ten kadr.
Nie widziałem pana wczoraj,
to i pewnie nie zobaczę jutro,
taka jest bowiem losu przekora
żyć będę ale nie będzie mi smutno.
[ 13-16.04.2023 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz