niedziela, 6 września 2020

ZEGARÓW TARCZE PEŁNE SĄ CZASU [ z pierwszych liter ]

ZEGARÓW TARCZE PEŁNE SĄ CZASU

 [ z pierwszych liter ]


Daleko na codzień przez większą część roku
Lecz nawet wtedy najbliżej bo mam cię w sercu z radości łzą w oku.
A gdy przyjeżdżasz świat nie zna się na geografii i topografii,
Czasu wspólnego chwil wiele wykorzystujemy jak każdy z nas najlepiej potrafi,
Idziemy na całość, na skróty, dajemy sobie siebie najpełniej
Egzamin ze wspólnego razem przed nami stawia każda noc i każdy dzień
Bo bycie blisko razem to spełnienie ujawnionych najskrytszych marzeń
I prawdziwe sztuki kompromisu wyzwanie
Enigmatyczne szepty nocy zakwitały w pocałunkach o świcie
Jak można naczerpać  tego na zapas na dalsze życie?
Egipskie plagi odległe są ciągle jeszcze
Sezam rozdaje nam szczodrze słodko smakujące szczęście
Tarcze zegarów pełne są czasu i nieznanych losu zamiarów
Emocjom nie ulega czas, który na serio nie zna żartów
Mamy w głodzie siebie, pragnieniu siebie, siebie dla siebie
Ja nie wiem czy to dosyć, za mało a może zbyt wiele
Ale tego nie wiesz także przecież wiedzący zawsze wszystko ty
A zatem życie sens ma i  smak nierozstrzygniętej gry
Dlatego pozwalam sobie i tobie bezładnie mieszać na palecie jawy
Lustrzane odbicia marzeń o smaku spojrzenia znad filiżanki kawy
A sny niespokojne o twój zamierający oddech rysować błękitem
Malować zielenią nadziei obłaskawionej jak noc spłoszoną świtem
Nic poza tym a wszystko ponad to nieuchwytne choć w zasięgu
I jeszcze ciągle oczarowani sobą jak deszczu kroplą tonącą w kałuży kręgu
Elegijną etiudą graną w każdy nasz brzask na liściach przez srebrnousty wiatr.

[ 5-6.09.2020 ]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz