wtorek, 14 lipca 2020

ZAPROSIŁEŚ MNIE

ZAPROSIŁEŚ MNIE 



Zielona wyspa jak z legendy kart

Antycypacja zdarzeń
Przyrzeczenia dwa na tak
Rysowanie odęczne marzeń
    Zaprosiłeś mnie...
Odrębne światy
Symetrie i styczne
Z nami w nas się spotkały
Eleganckie i śliczne
   Zaprosiłeś mnie ...
Na północ kurs wzięty 
Istniejących wątpliwości bagaż napięty
Etapami podróży do ciebie się ich wyzbywam
Nadzieje nakarmione niedosytem
   Zaprosiłeś mnie ...
Alternatywy poukrywane
Plany b i c wycofane
Ostatni raz
Gotowości stan
   Zaprosiłeś mnie ...
Rien ne va plus
Zaklinanie naszego zawsze i ja i ty
Errata bez uwzględnionych poprawek
Być może tylko to mi pozostaje.
   Zaprosiłeś mnie ...
Tak mi się niekiedy śni
Wobec nagości mojej bezbronny ty
Ósmy cud w tygodnia ósmym dniu
Jakby brakowało słowom słów a oddechom tchu.
   Zaprosiłeś mnie ...
Zaprosiłeś mnie na swój pogrzeb
a co jeśli nad Styks ja przed tobą podążę?
Pośród uroków zielonej wyspy
pośród niezliczonych jej niespodzianek
pośród dni pięknych deszczowych prawie wszystkich
pośród rozkoszy nocnych jak z kochankiem kochanek.
Zaprosiłeś mnie i muszę tam być nawet gdyby nie było mi po drodze
moją obecność mam ci obiecać patrząc tobie prosto w oczy
więc parzę, przyrzekam, coś we mnie cichnie, coś się we mnie płoszy,
bo nie obchodzą ciebie inni wszyscy
jakby nie byliby tobie bliscy
nie będzie trzeba wybierać się nawet za pierwsze morze.
Więc istnieje szansa że jednak zdążę.
Już wskazałeś osobę, która mi o tym powie,
gdy nadejdzie pora, że cię będą mieli złożyć w grobie.
Tak mi to spokojnie, racjonalnie tłumaczysz jak dziecięciu liczenie w zakresie do dziesięciu,
pełnemu zdziwień roztargnionych
pośród pocałunków namiętnych, wzajemości spragnionych
więc już mam oczywistą w beczce miodu kroplę dziegciu.
   Zaprosiłeś mnie ...
Wspominam zieloną wyspę pełną słońca , ze szpalerem palm
i bijące o maleńką latarnię spienione grzywy fal
z brzegu wysokiego obserwana jak dzielnie trwa wśród groźnych skał.
We wspomnieniu tym myśl, że los mi i tę chwilę i ciebie w niej dał.
Lecz teraz już ja ci nie Kain i ty mi nie Abel,
nie kibicuje nam czarny anioł, nie plącze dróg biały diabeł
nie pali w noc nikt dla nas błędnych świateł
co roku jaśminy tak oszałamiająco zakwitają
jakoś tak mimochodem ciebie mi przypominają
wspominam chwile w których tak żeś się ze mną radośnie śmiał
i byłem tym który tę radość tobie dał.
Dziś nie jest już tak, nie wiem za czyją sprawą.
I przypomina mi o sobie ta osobliwa prośba twa
Czy dziś ona dla ciebie jak wówczas taki sam sens ma?
Skryła zieloną wyspę deszczowa młgła.

[ 13-14.07.2020 ]






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz