ZAGADKA Z GOMBROWICZEM W TLE
spada z drzew na trawy, które całuje jak serdeczny kochanek
z młodzieńczego pierwszego wąsa
srebrne krople rosy strząsa
spoglądając w lustro kałuży
włosy poprawia i oczy mruży
słońce zagląda mu pod grzywkę złotym promieniem
drążąc chmury jak studnie odnlazwszy dziurę w niebie
zaprasza na kawę po turecku po prostu do siebie.
Zaparzam sobie czarną kawę w czarnej filiżance
zachwycam się powstałym rysunkiem w aromatycznej piance
zamyślam się o niedawno zmarłej z pracy koleżance
zastanawiam nad pogodą, jak się ubrać
bo chociaż w tej chwili akurat nie pada
to deszcz pod uwagę trzeba brać
że zechce i dziś o sobie dać znać
ale w przewidywaniu pogody nie obowiązuje żadna zasada.
A ja i tak nie wiem co z takim faktem zrobić,
że śnił mi się dziś Gombrowicz.
Przecież ani z bliska ani z daleka
nie znam tego człowieka
a on do mnie we śnie przychodzi i na co liczy , na co czeka?
[ 08/09.07.2020 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz