Z PAMIĘTNIKA RANDKOWICZA
zwłaszcza, że to nasze spotkanie jeszcze nie jest
naszą pierwszą randką z definicji
a można dołożyć do tego brak ambicji
bo mnie tylko chodzi o pierwszy z tobą pocałunek,
zagościł we mnie drżącej niezakazanej podniety szelest
gdy tak ci się przyglądam mam ogromną ochotę na pełne zbliżenie
i z pełną zmysłów orgią z tobą stosunek,
wiem, że to brzmi może niezbyt przyzwoicie
ale ty wiesz przecież też
jak nieobliczalne, przewrotne a którkie jest życie.
Lecz ciebie w tej chwili interesuje wiersz,
nie na moje podnietą nastrojone emocje
uwagę swoją zwracasz bo zagrał gdzieś blisko świerszcz
skąd się tu wziął przede wszystkim wiedzieć chcesz
i zachwyca cię jak płochliwie załamują się płomyki świec.
Ja ci wręcz pornograficzne rysuję marzenie
w przestrzeni pomiędzy twoją i moją filiżanką.
Kiedy mówisz, że dostrzegasz w przyrodzie zachwiane proporcje
podążam za charyzmatyczną barwą w twoim głosie.
a usta, ach twe usta
naturalny odcień czekolady lub kakao
w takt twych słów myślę tylko rozpusta, rozpusta
po samiuteńkie rano,
że nie wspomnę co się ze mną robi
kiedy przyglądam się urodzie twoich dłoni.
Tak bym chciał przylgnąć do nich.
Leci przez myśl ten bezczelny może erotyk
marzy mi się choćby przypadkowy dotyk
by cię choć kolanem o kolano musnąć
nie daje szansy na to nasz kawiarniany stolik
tylko trochę mnie krępuje, że me fluidy do ciebie tak bez kontroli fruną.
Bezgranicznie poruszony burzą twoich włosów
kształtem kości policzkowych
bo nadają twej twarzy kontur nadwyraz zmysłowy,
kontempluję profilu rysunek
(nie mając głowy do rozmowy
może w ten sposób moja inteligencja traci bezpowrotnie u ciebie szacunek)
i ornament prześlicznego twojego uszka
ech, co by to była za miłość francuska
od czubka pięknej twojej głowy
do najmniejszego zgaduję, że również uroczej stopy małego paluszka.
A ty nagle przywołujesz obsługę i prosisz o rachunek.
Rozliczamy się każde za swoje
przez przypadek to wychodzi po połowie.
Jeszcze pożądam ciebie gdy przed wyjściem stoisz tak blisko w palcie...
Wiem, niestety, to już jest koniec
chociaż żegnasz mnie słowami, że jakby co będziemy w kontakcie
ale to widać boleśnie otwarcie
że w tobie nie zaiskrzyło do mnie na starcie
coś jeszcze zdawkowo acz kulturalnie miłego mi powiesz,
w stylu, że cię poznałem bardzo się cieszę.
ale pomimo mego do ciebie szału podniety
twe serce wysłało krótką depeszę
że mojego serca przytulić nie chce
że nie jestem tym z twych marzeń niestety.
Tak, oczywiście będziemy w kontakcie - odpowiadam
leć, leć, ja też na autobus ostatni się spieszę.
Uścisk dłoni na pożegnanie -
ten dotyk - spełnienie jak z uważaj o czym marzysz
i już nic prócz miłego wspomnienia nie zostanie.
Dobrze, że wieczór mglisty nieco, to nie zobaczysz
łzy szczerej wzruszenia i żalu
co się bezradnie w kąciku oka ukryła skraju.
[10-11.07.2020]
Leci przez myśl ten bezczelny może erotyk
marzy mi się choćby przypadkowy dotyk
by cię choć kolanem o kolano musnąć
nie daje szansy na to nasz kawiarniany stolik
tylko trochę mnie krępuje, że me fluidy do ciebie tak bez kontroli fruną.
Bezgranicznie poruszony burzą twoich włosów
kształtem kości policzkowych
bo nadają twej twarzy kontur nadwyraz zmysłowy,
kontempluję profilu rysunek
(nie mając głowy do rozmowy
może w ten sposób moja inteligencja traci bezpowrotnie u ciebie szacunek)
i ornament prześlicznego twojego uszka
ech, co by to była za miłość francuska
od czubka pięknej twojej głowy
do najmniejszego zgaduję, że również uroczej stopy małego paluszka.
A ty nagle przywołujesz obsługę i prosisz o rachunek.
Rozliczamy się każde za swoje
przez przypadek to wychodzi po połowie.
Jeszcze pożądam ciebie gdy przed wyjściem stoisz tak blisko w palcie...
Wiem, niestety, to już jest koniec
chociaż żegnasz mnie słowami, że jakby co będziemy w kontakcie
ale to widać boleśnie otwarcie
że w tobie nie zaiskrzyło do mnie na starcie
coś jeszcze zdawkowo acz kulturalnie miłego mi powiesz,
w stylu, że cię poznałem bardzo się cieszę.
ale pomimo mego do ciebie szału podniety
twe serce wysłało krótką depeszę
że mojego serca przytulić nie chce
że nie jestem tym z twych marzeń niestety.
Tak, oczywiście będziemy w kontakcie - odpowiadam
leć, leć, ja też na autobus ostatni się spieszę.
Uścisk dłoni na pożegnanie -
ten dotyk - spełnienie jak z uważaj o czym marzysz
i już nic prócz miłego wspomnienia nie zostanie.
Dobrze, że wieczór mglisty nieco, to nie zobaczysz
łzy szczerej wzruszenia i żalu
co się bezradnie w kąciku oka ukryła skraju.
[10-11.07.2020]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz