Ona prawdy spragniona
Ona coś przeczuwa
drogi, mostu szuka
chce się dowiedzieć
czego o mnie nie wie.
Wprost nie pyta
taka etyka i taktyka
aluzjami nie zahacza
i nie jest dwuznaczna.
Mówi: chodź na piwo
niechby się wyjaśniło
albo na jakąś wódkę
nie trzymaj swej tajemnicy
w duszy piwnicy
zamkniętej na kłódkę.
Nie wiem co ja na to
kiepski dziś ze mnie amator
snucia opowieści
dziwnej treści
pod toastów dyktando.
Alkohol jednak wypacza
jako kłamstw wykrywacza
używać nie należy zwłaszcza,
że zwykle
sam delikwent
wynikom kłam zadaje
i do tego też się nie nadaje,
żeby prawdę potwierdzać
lub zaprzeczać
i złożyć z tego
wiążącej prawdy credo.
Alkohol perspektywę zawęża
i ramy prawdy pojęcia
nadwyręża
jak pracę płuc gdy brakuje powietrza.
Lecz ona uważa
że alkohol zdradza
jakim człowiek na prawdę jest
i na mnie przeprowadzić chce ten test
jak na rekrucie poligonowy chrzest
a mnie nie stać na taki gest
by pokazać twarz
w pijanym grymasie
na zwichniętym zawiasie,
by siebie tak dać
jak flagę na maszt
pod i na wiatr
pijanych ćwierć prawd.
Może więc porzuć tę zwiadowczą pańszczyznę,
zapraszam do bistro za rogiem na chińszczyznę.
[ 08-11.03.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz