Moja rzecz
Czasem budzę się rano
niezbyt pewny swych dróg
trudno wtedy ogarnąć
co bym chciał a co bym mógł,
wszechobecną niepewność
jak krajobraz we mgle
z kawą mi serwuje codzienność
jak obrazek na szkle.
Zanim zbiorę się w sobie
tak jak chmura na deszcz
wszystko i tak przesadzone
i bez szans awaryjnych szczęść
często się zastanawiam
czy to wszystko ma jakiś sens
może się o tym przekonam
zanim wpadnę na życia kres .
I znów potocznych zdarzeń bieg
przez wątków ciąg prowadzi mnie
i widzę cię w dalekim tle
jak mój nieosiągalny cel
I chociaż wciąż tak bardzo staram się
życie brać jak ono chce
cień satysfakcji żeby mieć
że losów splot to moja rzecz.
[16-21.03.2025]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz