sobota, 26 października 2024

Czwarta czterdzieści cztery

 Czwarta czterdzieści cztery 


Najbliższy świata skrawek
od nocy po poranek
ubiera się w jesień,
morze jest nagle
pełne gwiazd i księżyca
 I słońca gdy się noc pragnień
 za lasy przeniesie
i jakaś stara jak nowa 
tajemnica tkwi w wiatru źrenicach
nie ubrana w żadne słowa .
A ja snuję się po pustych wilgotnych ulicach,
po moich krokach żaden choćby nikły ślad
zadzieram wysoko głowę jakbym czegoś chciał
otrzymać choćby raz jeden jakiś jasny znak 
od księzyca w porze przechodzenia swoich faz 
albo czegoś pośród tego wiatru albo tamtych gwiazd szukał
bo chociaż wszystko dobrze a ciągle coś idzie nie tak.
Trzeba wracać ,do swojej kwatery 
bo już czwarta czterdzieści cztery
ale zdążę jeszcze trochę się przespać
i w snach pięknych pomieszkać
zanim świat szalony
obwieści nowy dzień okrzykiem wrony.


[ 19-26.10.2024 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz