Drzwi których nie ma
Z równą łatwością i szczodrością
częstujesz kroplą dziegciu i lukrecją
napawasz w kratkę smutkiem i radością
i jakoś ciebie te okazywane zmienności cieszą
nadwyraz nadzwyczajnie
jakbyś był z powieści Chmielewskiej diabłem,
często coś namiastkę harmonii naszej burzy
jakby za dużo było kolców pod płatkami róży
co tobie w niczym nie przeszkadza, bynajmniej.
A może niczego takiego między nami nie ma
a moja nadzieja źle sygnały odbiera
zepsuta fotokomórka niepotrzebnie drzwi otwiera,
których de facto nie ma.
[ 30.01-03.02.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz