Ludolfina
Zazdroszczę Wisławie
czym się nie wsławię
wiersza o liczbie Pi.
Potoczne trzy czternaście
nie pomijając przecinka
kołem się zamyka
w bezkres umyka
jak dziwna muzyka
która ciągle koło ucha mi brzmi
i gamą barw ale jałowo mi się śni
a niekiedy przystraja się w obłoki i mgły
ta enigmatyczna liczba Pi...
A najbardziej w niej lubię
i bezwiednie hołubię
pierwsze cyfry trzy
w nich bowiem
coś z nieskończoności skrzy
jak porannego słońca promień
zaglądający do kuchennego kredensu
i widzę, no tak, zazdrość moja jest bez sensu.
[ 06.05.2023 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz