sobota, 27 maja 2023

Chłopakowi z Lublina

 Chłopakowi  z  Lublina


Gdy odszedłeś w sierpniowy piątek nad ranem tak nagle,
gdy tobie - chłopakowi z Lublina
gdzieś w Łodzi wybiła ta ostatnia godzina,
gdy się nieodwołalnie okazało, że już pozamiatane,
całe jestestwo towje w plastikowy, szary worek zabrane
gdzieś i muszę ciebie znaleźć
- od małego lubiłeś w chowanego zabawę,
mała karteczka, zdawkowe zdanie
ciało odebrać tam i tam, podano adres
ale tam nie dotarłeś,
ciekawe kto w tym maczał palec,
może ty sam u sił wyższych zabiegałeś
o tę ostatnią naszą wspólną atrakcję? ...
żeby jakoś z tym wszystkim dać sobie radę
zamieniłem swoje serce i duszę w twardą skałę,
lity kamień i brak łez wygląda na zdradę,
tak wybacz proszę, że nie zapłakałem...

Z rubinowym oczkem srebrny sygnecik,
jak amulet z Indii  pamiątka i talizman
co miał prostować drogi twoich wyzwań
chronić od złego nieprzewidzianego,
zapisana ostatnia ulubiona afirmacja
powtarzana jak mantra w różnych sytuacjach,
ku pamięci wizytowy kolorowy bilecik
by się w podbramkowej klęsce deską ratunku ucieszyć
i notatka i medyczno szpitalna dokumentacja,
na podłodze przy łóżku plama krwi,
ślad życia i pieczęć złamana do tamtych drzwi
na drugą stronę światła, czy się bałeś robiąc ten krok?
Bo nim to światło, to najpierw bezbrzeżny mrok?

A twój bezbłędnie zdezorientowany kot
jeszcze nie święta, skąd więc ten tłumny zlot
obcych ludzi bez sensu akurat właśnie dziś?
On czeka że wrócisz bo musiałeś wyjść 
i jak stróż patroluje zakamarki wszystkie,
bo wie, że znasz dobrze ten wiersz
o kocie, któremu się  t e g o  nie robi,
pojął to swoim piątym zmysłem
i nie dał się zabrać obcemu człowiekowi,
któremu się wydawało, że ma do niego prawo
skoro już, wezwany przyszedł w ten dziwny dzień.

Po kątach pozorny spokój, pozorny ład,
obłaskawionej pozornie codzienności znak,
w powietrzu nieruchomo stoi
zapach perfum dobrej marki, woń kadzidła i mój strach
że śmierć tu jeszcze jest wpatrzona w mój kark,
w dekoracjach tak obcego mi miasta Łodzi,
jak w tragifarsie przez okno wchodzi
rozkosznie beztroskie słońce
i na tę całą sytuację nie jest mu nie miło
i jeszcze ozdabia nie cikawy za oknem widok
jakby się w najlepsze z cieniami bawiło.

Nie stwierdzono udziału osób trzecich
jakby to miało pocieszyć, ciebie wskrzesić
a co się stało wiesz tylko ty
choć zaskoczony byłeś nie mniej niż my
i te wszystkie drobiazgi nagle zbędne
natychmiast i od zaraz
bo zdarzenia potoczne opuściłeś bezwzględnie 
tylko przez sen przekazałeś pozdrowienia z Wrocławia.
A my wiemy, odszedłeś żeby polatać
po krańcach wszechświata.

[ 19-27.05.2023 ]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz