Nie do pary
Z trygonu powietrza znaki dwa
Waga to ty, a Wodnik ja,
na skraju snów i jawy
raz spotkać się miały
bo się sobie spodobały
i do siebie pasowały
jak dwie krople kawy
której ty nie pijesz wcale.
Powitalne nie zagrzmiały salwy
bo to miał być nasz czas kameralny.
Zmrok już sobą nakarmił dzień
chodź i usiądź, przytul mnie
będzie pięknie przez chwilę lub dwie
nie, nie trzeba blasku świec.
Ta chwila
nasza jedyna
lecz niczyja
przemija
nas ze sobą nie spina
i coś nam to przypomina
kiepską scenę z kina
ale to niczyja wina.
Stosunek do mnie twój
ogromnym jest sekretem,
jak mgławic gwiezdnych rój
na listopadowym niebie.
Raz jeszcze
w mą przestrzeń
coś z marzeń
się wedrze.
Mówisz, że jesteś konkretem,
przez cały alfabet wszystkich możliwości
i malujesz siebie autoportretem
swojej mega super arcy męskości,
bez względu na okoliczności.
Coś cicho mówisz
nie wiem czy do mnie
na pokuszenie nie wodzisz, nie kusisz
jest skromnie, przytomnie
jak na balu, gdy jeszcze nie grają
i wszyscy pod ścianą czekają
niby na nic, a jakby na wszystko,
nowe rozczarowania zagłuszyć muzyką,
stare nadzieje przez parkiet potoczyć do nikąd,
potem jak Kopciuszek zniknąć nie gubiąc
buta nim zegary wybiją północ,
jak Trędowata uciec przez las przełajem
nie wiedząc jak to jest a co się ledwo zdaje.
Zapytania mi zostawiłeś zbyt dużo znaków
jak głosy egzotycznych ptaków,
które przelatują pośród snów
bezszelestnym ruchem piór.
A tak mnie sobą rozmarzyłeś,
zanim ze mną chwil kilka spędziłeś
ty też w te marzenia wierzyłeś.
Zamknąłeś się nagle w sobie
milczysz jak w grobie
jakby będąc już teraz u siebie tam
zapominasz, że mnie znasz?
lub ewentualnie odpowiadasz
trzysłowym zdaniem
na co czwarte pytanie
jakbyś miał żal o śniadanie,
że nie zostałem na nie
a ty miałeś to w planie?
Myślałem, że opcjonalnie.
Może sprawy twoje nie pomyśli się potoczyły,
albo wyniki badań nagle zaskoczyły, zasmuciły,
czy też przemyślałeś na nowo sobie mnie
i przestałeś o mnie marzeń po prostu już chcieć?
W twoich oczach na sile wyrazu
straciłem przy bliższym poznaniu
bo ja jestem zwyczajny nudziarz
choć kto wie czemu zainteresowania wzbudzam
ale między nami wszystko okazało się bardzo zbyt
daremne jak szukanie przyciągania sił,
nieosiągalne jak intymności pierwszej wstyd,
odległe jak pierwszy witany wspólnie świt.
Przepraszam zatem, że nie ja
lecz ktoś inny ci opowie żart
czymś do łez rozbawi
i z nim zobaczysz znowu świat
przez różowe okulary
Przepraszam więc , że jednak nie ja
po przebudzeniu słodkiego całusa ci dam
czym innym ktoś cały dzień ustawi ci na tak
i będziesz z nim żyć na jawie jak we snach
czy to będzie twarda droga czy zdradliwy piach.
Bo my jesteśmy nie do pary
jak z fan klubu Bogumiła i Barbary.
[ 14-17.11.2022 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz