sobota, 25 kwietnia 2020

ZAMYKAM DRZWI PRZED ZŁEM

ZAMYKAM DRZWI PRZED ZŁEM



Czy maseczka uratuje ci bezcenne życie?

czy tylko ocali twoją biedną kieszeń?
Czy już się tym wszystkim bawisz znakomicie?
czy cię ciągle strach zagarnia w swą bezkresną przestrzeń?
czy cię pociesza możliwość taka,
oprócz śledzenia lotu każdego w zasięgu wzroku ptaka
że możesz podmuchać sobie w twarz
własnym oddechem
by ciągle mieć pewność bycia  żywym człowiekiem?
tyle właśnie jeszcze z tego masz.
A tym czasem 
po miastach i po wioskach
jak łąką za lasem
najpiękniejsza wiosna
rozeszła się pogłoska
wyobraźnię sycąca
jak gorąca i drżąca 
naga kochanka włoska,
że pandemia to fikcja i blef,
chociaż gdy  ciągle strach w oczach jednym
to drugim już z tego złośliwy chichot, pusty śmiech.
Taka to skomplikowana dola
jak w partyturze glissanda i tremolla na krzyżykach i bemolach
i jakby nie być umysłem tęgim
to nie rozeznasz gdzie prawdy bliskie brzegi
bo gdzie mądrych dwóch swe racje wykłada
tam opinii pojawia się za conajmniej trzech,
czy to nie jest zbyt ordynarnie spreparowany pech?
taka jątrząca sprzeczność w informacjach - dywagacjach
na to jedni mówią propaganda, drudzy na transparentach
wypisują hasła żenada i zdrada
ktoś inny litościwym półgębkowym ćwierć uśmieszkiem
luki w niespójności próbuje marnie i prowizornie załatać
a kto to dostrzeże kiedy założył maseczkę?
Czy to w skomplikowanej sytuacji naszej znak czasu ?
Pomieszanie faktów , sztuczne wzniecanie hałasu
i łaskawe pozwolenie, że już można iść do lasu
i rysowanie kółka palcem na czole
za plecami mówcy na tak zwanej w didaskaliach - stronie
o czym  przecież ten mówca nieprędko się dowie 
choćby miał spojrzenie oka sokole
bo zaraz po konferencji poszlajają się na wódkę
przy przybrudzonym pokątnym stole
by uzgodnić wspólną wersję w tajnym a poufnym protokole.
I już zaliczyli swoją szemraną robótkę.
 Zamykam chętnie drzwi przed tym złem
a może za tym złem, co stanowi różnicę drobną
pomimo  świadomości, że zostanie za nimi dobro
i będzie tym zamknięciem zdziwione i zaskoczone
a próg przekroczy zimny szary cień
który stanie się treścią swoją i swoim tłem
i wkroczą obawy zeszłoroczne już przecież oswojone.
Wieczór położy skołatany sen  na zmęczone skronie 
A jutro wstanie nowy zainfekowany sprzecznościami dzień.
Znów będę urodą wiosny wypełniać dłonie
sycić wzrok by myśli uporządkować łagodnie, spokojnie.
Choć kwarantannę wszechstronną wprowadzono
odpowiedzialności za czyny i słowa nie odroczono.

[24.04.2020]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz