piątek, 10 kwietnia 2020

ZAWILCE

ZAWILCE



Jeszcze uwielbiam  w lesie poprzyglądać się zawilcom 

którymi wiosna utkała pośród zeszłorocznych martwych liści 
żywą unikatową kompozycję śliczną, wdzięczną i liryczną,
która w słońcu lśni a na wietrze kruchością drży,
przeliczać im z upodobaniem ich płatki białe
jakbym u Tiffaniego jadł pierwsze i drugie śniadanie.
Ale ogólnie biorąc pod rozwagę
nie do końca oczywistą sprawę
jestem znikąd i donikąd wiedzie mój szlak
gdzieś w dalekich gwiazdach zapisane jest tak
Historia lubi się powtarzać
ale nic dwa razy się nie chce  zdarzać
i wiecznie nic nie będzie trwać
nigdy a zawsze
nigdzie a wszędzie
jak zawsze potem, a nie najpierw
nie każdy swej prawdy się zaprze
nie wszystko czego nie było to będzie
mam to w swych planach poniekąd na względzie
a coraz większe przestrzenie
zagarniają coraz chłodniejsze cienie
I tak się pod okiem kładzie i maluje zmęczenie
pod powieką nie zakręci się łza
ani ta od goryczy ani ta od szczęścia
bo też kwarantannę ścisłą do odwołania ma
ale poczekam na nową szansę zachłyśnięcia,
światem, perspektywą , samym w końcu życiem
tak samo jak wszyscy, jak każdy inaczej
niezwykle i zwyczajnie
i postaram się nie dać niewesołym myślom
jeszcze  przyglądam się niezwykłym zawilcom
między zawsze a nigdy, wszędzie a nigdzie
Z nadzieją, że bokiem mi to nie wyjdzie.



[10.04.2020]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz