ZRYWAM KARTKĘ Z KALENDARZA
odblask słońca będącego o tej porze roku
w biegu na skróconym dystansie
w swej codziennej trasie
Z kalendarza zrywam kartkę
z nieaktualnym, przeterminowanym
nieco banalnym wczoraj czwartkiem
i patrzę trochę zdezorientowany
bo nie wiem czy mówiąc co myślę
jednakowoż skutecznie i sensownie myślę co mówię
życie coraz bardziej przypomina pochyłą równię
czasem w jednym świata cyrk i dramat
zdarzeń teatr groteska wystawia, przedstawia, zabawia
mam zaczarowany ołówek
tylko rysować nie umiem
więc rozczarowuje każdy rysunek
w wyobraźni kształt marzeń konkretnie realny
na kreski i światłocień nie jest przekładalny
na kartce w kratkę nieśmiało naszkicuję
szyld : jestem nieperfekcyjny a zatem idealny
ujęcie tematu logiczno-statystyczne
jest na ogół praktyczne
i może tak trzeba-
złapać się jakiegoś uproszczenia
Zrywam kartkę z kalendarza
przecież nic się nie powtarza
chociaż wszystko się wydaje
ciągle w swej zmienności takie same
Z kalendarza kartkę zrywam
przy tym jednak nie zobaczę
czy przegrywam czy wygrywam
ileż sensu , znaczeń wielu
się dopatrzę w okoliczności zbiegu
ile razy jeszcze wszystko od początku zacznę
wychodząc z domu w ile dróg się wybieram
tak się niezobowiązująco zastanawiam
gdy z kalendarza kartkę zdzieram
i wodę na kawę nastawiam
[ 17/18.01.2020 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz