ZA ROGIEM ZARAZ
na spacerze bo między innymi taką masz zasadę
nic na to oczywiście nie poradzę,
nawet takiego drobiazgu na siłę nie chcę;
na to, aby poczuć w mojej dłoni ciepło twojej ręki
bez zbytecznej w serca zakamarku tkwiacej udręki
może jeszcze kiedyś przyjdzie czas
naturalnie jeśli on pod uwagę ciągle bierze nas
więc póki ten nieskomplikowany niewymyślony styl
to niezmiennie ciągle ty
jak tętniący wciąż wokól nas naszego życia gwar
nadal dla mnie ma to swój urok, powab i czar
wciąż stanowi to dla mnie szczęście
nie takie ostatnie choć przecież nie pierwsze lepsze
ale nasze, nami smakujące i nami pachnące
nami przepełnione i się ochoczo w lustrach wystaw odbijające
i tym odbiciem nam się przyglądające,
nawet przy ludziach bezwstydnie nasze cienie splatające
nami w głos się śmiejące i cicho intymnie szepczące
nam na śniadanie słońce w kubkach kawy podające.
Pójdziemy tu a może tam
przez labirynt wdzięcznych uliczek
pośród przepięknych stylowych kamieniczek
przepełnia mnie radość którą widzę w twoich oczach
powtarzam w myślach i na głos jak to fajnie, że w tej pięknej chwili
nie jestem tu sam, nie jestem tu sam.
Nie przeliczam przy tobie ile tych chwil z tobą jeszcze mam
pewnie przeminą jak wonie kwiatów rozwiane w przestworzach
jak dym z ogniska, któreśmy kiedyś na odległym skraju lasu palili.
Przyglądam się wcale niedyskretnie tobie
rozczulająco zgrabnie , ślicznie poprawiasz sobie włosy
i błyskawicznie zwinnym gestem chowasz w torebce papierosy
minął nas właśnie zachwycająco piękny młody człowiek
on tak na ciebie przez przecież krótką chwilę popatrzył
że aż się dziwię, że się z miejsca tobie nie oświadczył
mówisz mi jednak , że gdzieś tu jest jedna taka niezwykła kawiarnia,
w której kawa każdego dnia zależnie od pory i pogody
ma inny aromat , inny smak , tak są do niej dobierane ziarna
iż to za każdym razem jest także zapachem i smakiem przygody.
Szukasz jej specjalnie dla mnie i w topografii się trochę gubisz
o jakieś sensownie naprowadzające wskazówki pytasz napotykanych ludzi
ale każdy pokazuje przeciwne kierunki i już tam byliśmy
i tamtędy dopiero co przechodziliśmy.
Ale tam za rogiem zaraz
jest kawiarenka w sam raz jak dla nas
dość kameralna, a jednocześnie tak urządzona
by cię mój maślany kierowany do ciebie wzrok nie krępował
bo cię jednak trochę peszy co ludzie pomyślą,
choć przecież nie powiedzą
oni wszak przy swoich kawach i swoich ciastkach z wiśnią
na swoich sprawach skupieni tu siedzą
o niczym co między nami się nie dowiedzą
będę się z resztą do ciebie uśmiechać po grecku
a oczy maślić po chińsku w mandaryńskim narzeczu
miłością do ciebie nasycę atmosferę w publicznym powietrzu
a ty mi to cudownie przecież wybaczysz jak dziecku.
[03/04.01.2020]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz