poniedziałek, 3 lutego 2020

ZACHWYCA MNIE

ZACHWYCA MNIE



Zmrok zapada już o ponad pół godziny później

mogę zatem podziwiać jakby trochę dłużej
spacer księżyca po niebieskich śladach słońca 
które puszcza mu wśród chmur srebrnego zająca
Z  tobą mnie zachwycał każdy drobiazg,
każdy szczegół oglądanego razem świata
smakował niezwykłością każdy jego banał 
łatwo było składać nasz wspólny sens ze strzępów i drzazg.
Z tobą raźniej kroczyłem nieznaną drogą ani twoją i nie moją
nikt z nas nie wierzył w przepowiednię przekorną
że będziemy wzajemnie dla siebie pokojem i wojną
jednocześnie darowanym koniem i zdobywaną Troją
Złego nie bierze licho
chytrze się wówczas uśmiecha lecz  nie siedzi cicho
zagrało nam zasłyszaną dawno kiedyś pieśń
rozpisaną na mgłę i wiatr, na światło i cień i głuchy pień
Złego licho nie bierze
i tym się cieszy szczerze
chyba się tym nie zhańbiło w całej swojej karierze
zabrało mi nagle przechowywane skrzętnie
na bliżej niesprecyzowane kiedyś na wszystko wszelkie szanse
i nie zgadzają się prowadzone kreatywnie 
pomiędzy nami spraw ważnych i nie - bilanse
szkoda, że w kluczowym momencie 
nie  było cię na stacji Weź To Sobie Raz Jeszcze Przemyśl.
Zachwyca mnie  widok księżyca i  słońca
w tym samym czasie  na przeciwnych nieba końcach
tak sobie rymuję błądząc po myśli manowcach,
niebawem i tak to wszystko będzie : dawno, kiedyś...




[02.02.2020]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz