ZŁUDZENIA
Im więcej czasu mija
w którym się do mnie nie odzywasz
tym mniej mnie ciekawi
jak się toczą twoje sprawy
jakie wyniki
dała gra w piki
po lustra drugiej stronie
jaką igłę w stogu siana
znajdujesz szukając od wczesnego rana
na przyrody szczodrym łonie
i czy ta mgła znad rzeki była tobą pijana
oszołomiona, oczarowana
jaki wiatr czterolistną koniczynę wplatał
w wianek szczęścia na twoje skronie
komu uśmiech posyłając przez powoje
rysujesz w powietrzu serce i piszesz love
a może wyśpiewujesz strofy kujawiaka
w którego refrenie tak wiele jest o buziakach...
mnie już nie w głowie lody malinowe
bo nie patrzysz już w oczy moje bławatkowe,
a czasem mi tego brak, może trochę , że to tak - żal
Tak ładnie choć niemądrze łączyła nas dal
a kiedy zaczęła machać do nas bliskość
to między nami skończyło się nagle i nieodwracalnie wsztstko.
Choć więc od dawna nie masz mi nic do powiedzenia
waham się zastosować wobec ciebie łaskę - niełaskę zapomnienia
ciebie nawet nie obchodzi,
że już choćby w snach do mnie nie przychodzisz.
Ale od czasu do czasu widuję słońce
znad zatoki i lasu wychodzące
tak się sobie przyglądające
rozpromienionym coraz mocniej wzrokiem
w coraz wyżej rozświetlanych lustrach okien
rozsypujące refleksów rozbłyski po trawie
przyłapujące mnie raz po raz przy porannej kawie
kiedy się zamyślam albo marzę
o tobie o nas choć już jest po sprawie.
[02.12.2019]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz