Na martwego drzewa
Na martwego drzewa najwyższej gałęzi
owiewana wiatrem co w nieznane pędzi
stara wrona samotnie zadumana siedzi
kontemplując świat
który wokół swoich spraw
od milionów lat
na swojej ziemskiej osi
w swoim tempie się obraca
i tak cierpliwie wszystko znosi,
taka jego odwieczna praca,
wrona zaś ze zrozumieniem
swoja głową to kiwa to kręci
coś chrapliwie zakracze i odleci
dokąd? po co? na co? Nie wiem.
I już jest pusty konar najwyższy
na tamtym martwym drzewie
i śpiew ptaków jakby jaśniejszy i czystszy.
[ 30.05.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz