sobota, 3 czerwca 2023

Zdumienie

Zdumienie



Napisałeś abym w przerwie
przeczytał, że w tobie znów drzemie
świata ciekawość przeze mnie,
cokolwiek to znaczy - tłumaczysz daremnie,
choć słowa są gładkie jak kamienie
na dnie rzeki po wierzchu zmarszczonej jak zdumienie
wiatrem co je pozbierał i nie wie
co z nimi zrobić gdy kołuje po niebie.

Chcesz bym wziął na swoje sumienie
wątłe i nikłe jak stokrotek cienie
nieosiągalne zrozumienie, wyjaśnienie
czy ważniejsze są słowa czy może milczenie,
i jaką między nami rolę odgrywa przeznaczenie,
chciałbyś biec ze mną do gwiazd przez ciernie
tylko mam się zdecydować póki jest jeszcze czerwiec,
czy ja tego chcę nie pytasz, nie wiesz ale zdumienie
jak kasztan uwodząc świat swoim bujnym kwieciem
kładzie ci pod oczy zwątpienia cienie
bo to przechodzi wszelkie twoje pojęcie,
 że mogę czegoś z tobą nie chcieć.

A mnie coś tak od środka dźga przeczuciem
niedobrym i stajesz się mi obcym tak zupełnie
jakbym zobaczył twego sedna dno drugie,
skryte sekretnie za zdumień lustrem,
więc już ciebie nie rozumiem
jakbyś mówił po chińsku
w narzeczu mandaryńskim,
choć pamiętam dzień naszego powitania na lotnisku,
a potem przyrzekliśmy sobie być dla siebie wszystkim
w kraju pięknym między Odrą i Bugiem,
a już z tobą szczęśliwym być nie umiem.

Odebrałeś mi ten dar dostrzegalnym ledwo gestem,
nawet się nie zastanawiając nad pretekstem
to budzi nowe zdumienie,
że może to ja całkiem inny jestem
zamiast dzwonu radości dźwiękiem czystym
tylko zwiędłych liści suchym pod nogami szelestem.
Jakoś to będzie, 
nim spadną żołędzie
a póki co głogi tak uroczo kwitną przecież,
choć nie to jest najważniejsze teaz na świecie.

[ 02.06.2023 ]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz