sobota, 25 czerwca 2022

Znaleźliśmy się

 Znaleźliśmy się



Pod osłoną pochmurnej nocy jak pod parasolem
zajrzałem na randkową pomarańczową stronę
z założenia wziąwszy pod uwagę ogólnie późną już porę
na króciuteńką zaledwie chwilki chwilę
aby raz jeszcze przejrzeć profile
bo może kogoś fajnego przegapiłem
a byłaby to niepowetowana szkoda
żeby kogoś znowu nie spotkać.
Coś mglistego przez myśl mą zmęczoną przeleciało
gdy przeglądałem profil użytkownika 68Adagio
na czarno białej fotografii wyraz twarzy
jakby ktoś tęsknił, marzył...
a może to zupełnie coś innego znaczy
zależy kto jak popatrzy...
A następnego dnia rano
pomiędzy śniadaniem i kawą
jakby mi coś rozkazywało
więc chociaż nie planowałem
ale żeby pozbyć się nachalnego imperatywu
sprawdziłem czy ktoś złożył rewizytę na moim profilu.
Zadrżały mi ze wzruszenia dłonie
kiedy zapytałeś czy ja jestem mayflower...
myliły się palce na klawiaturze gdy pisałem odpowiedź
przeczuwając, że to ty jesteś ten mój człowiek...
Jednak po wstępnej zgodzie
zrezygnowałem z propozycji by przy sobocie 
jechać wraz z tobą do Elbląga
gdzie twemu koledze być może śmierć w oczy zagląda
bo chociaż kusi nowa z tobą wspólna przygoda
jak tu się komuś po biografii beznamiętnie plątać
tak bezczelnie całkiem obcym będąc
i ty może wówczas nie czułbyś się dobrze ze mną.
Ale obiecałem, że gdy będziesz już wracać
ja będę na ciebie cierpliwie czekać 
a świadkiem naszego spotkania będzie gwarna stacja.
Bez baloników, czerwonego jak maki dywanu
bez orkiestry, szampana i transparentów 
bez kwiatów na powitanie, przywitanie ciebie
nim pociąg przyjechał czekałem by ci powiedzieć
witaj, jak dobrze, że jesteś.
Wierząc w dobry losu splot
pomyślnego przeznaczenia słysząc głos
pobiegliśmy drogą naszych wszystkich słońc
aby rzucić kości i przekroczyć zmysłowości krąg.


[ 24-25.06.2022 ]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz