ZASŁUCHANY W FLAMENCO
Z początku mówiłeś mi niezmiennie,
że potrzebujesz nie mnie po prostu,
a życie zbyt krótkie jest bezsprzecznie
by tracić czas na gry pozorów.
Nie chciałeś wziąć mnie z sobą na swój brzeg.
Na co ci to kochany
w flamenco zasłuchany
w co za noc.
Sącz swój drink
gdy chcesz,
potem wyjdź
otrzyj łzy
zamknij drzwi.
Na co ci ja kochany
przecież nie będzie z nas pary,
ja to wiem,
uwierz mi , nie ja
to nie ja
odwiedzam cię w twoich snach.
W fantazjach swoich też mnie nie widziałeś
z czułości moich skrzyń nic wziąć nie chciałeś
A tylko z moich łez serdecznie się śmiałeś
nie ze mną chciałeś iść dalej.
Nie dasz mi szans bo mógłbym więcej chieć.
Na co ci to kochany
w flamenco zasłuchany
w co za noc.
Sącz swój drink
gdy chcesz
potem wyjdź
zetrzyj łzy,
zamknij drzwi.
Na co ci ja kochany
przecież nie będzie z nas pary,
ja to wiem
uwierz mi, nie ja
to nie ja
odwiedzam cię w twoich snach.
Wiem na pewno to mój błąd,
dobrze, że mnie wyrzuciłeś stąd.
Nie chciałeś wziąć mnie z sobą na swój ląd.
Na co ci to kochany
w flamenco zasłuchany
w co za noc.
Sącz swój drink
gdy chcesz
potem wyjdź
osusz łzy,
zamknij drzwi.
Na co ci ja kochany
przecież nie będzie z nas pary,
ja to wiem
uwierz mi, nie ja
to nie ja
odwiedzam cię w twoich snach.
[ 14-17.01.2022 inspiracja: Na ziso i na pethano ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz