Z TOBĄ CHCIAŁEM KIEDYŚ
( Jagience )
Miałem okazję pójść kiedyś do teatru na Kownacką...
Wydarzenie w "Ratuszu" zaanonsowano notatką skromną ,
Bilety dwa w teatralnej kasie zdobyte z miną zawadyjacką
jakbym wejściówkę zdobył do sezamu w promocji z lampą złotą.
Tylko nie rozumiem dlaczego nie poszedłem wtedy z tobą...
Z powodów jakichś wówczas oczywistych byłem tam z kimś innym
jak ty przepięknie mądrym i nadzwyczajnie wrażliwym.
Pamiętam, miało to swój jakiś sens i było na swój sposób urocze
ale to tym bardziej, tym mocniej zapragnąłem w tych przeżyć drogę
wyruszyć z tobą, dostać tę szansę drugą, wyjątkową...
Na teatru maluteńkiej i bez blichtru przepychu scenie
misterium się odbyło i we mnie przeogromne poruszenie,
sztuki treści nie znałem, choć to ambitna klasyka raczej
i dziś nie inaczej na to przez klisze wspomnień patrzę,
choć ktoś by powiedział, że to niepotrzebnie egzaltowane
od początku do końca historii wówczas zobrazowanej
dałem się porwać, złapać za duszy mordę od pierwszego słowa
pomimo, że komuś z widowni zaśpiewała telefonia komórkowa.
Będąc pochłonięty grą i fabułą chętnie delikwenta bym zamordował
bo przed rozpoczęciem sztuki głos inspicjenta o wyłączenie apelował.
W oczach aktorów winni byliśmy w zasadzie przecież wszyscy,
chociaż aktorzy wymowne skierowali spojrzenie
tam gdzie się tak nietaktowne rozbrzmiało dzwonienie.
Żal duszę ścisnął - taka sztuka, wielkie nazwiska, a my - niewdzięcznicy.
Na moment jakby w półsłowach, w półgestach zastygli artyści
Ktoś dwa rzędy przed nami uporał się z urządzeniem oczywiście.
"Małe zbrodnie małżeńskie" potoczyły się dalej z wigorem i wdziękiem.
Mocno przeżyłem tę historię, jakże niesamowicie zagraną,
może to banał, ale pod jej wpływem stałem się jakby innym człowiekiem,
lecz nie potrafiłem tobie opowiedzieć jaką dla mnie sprawą
niesłychanie ważną było, to jedyne w swoim rodzaju spotkanie,
i pogłębiona w jedno czerwcowe popołudnie fascynacja.
Dlatego zamarzyła mi się wraz z tobą przeżyta tego wszystkiego konfrontacja.
I żebyś to sama sobą przeżyła, odczuła, bo to było tak inne od wszystkiego.
Potem się siły inne wmieszały , że niestety , z bólem serca - już nic z tego.
Czuję wokół tego niezgodę trochę naiwną nonszalancko-szczeniacką,
ale tak bardzo kiedyś chciałem wraz z tobą iść do teatru na Kownacką.
[ 12-15.01.2022 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz