Z CZWARTKU NA PIĄTEK
Witam cię przyjacielu, dobry człowieku
Pocieszam się tym piątkiem od wczorajszego czwartku
gdy po zamknięciu w końcu drzwi
już można było do domu iść,
ale nocą przykulały się niezbyt fajne sny
po nich ranek choć nie całkiem zły
szronem w szarościach skrzy,
kawa dodaje kopa i sił
ale trudno na wyżyny pozytywnego nastawienia się wzbić
i nie ma nikogo w czyje ramiona można by się bezpiecznie skryć.
Samo że tak powiem, życie, trzeba żyć,
trzeba snuć i pleść tę mimo wszystko piękną nić.
[ 11.12.2020 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz