Słowacki
Jestem przy Słowackim czarno na białym,
który w tym momencie kart biografii
czas jakiś w Jerozolimie właśnie bawi
odnajdując w jej zakamarkach topografii
ślady mistyczne, echa biblijne i orientu znaki
a ja się przyglądam szalejącej zimie
jak niestrudzenie śniegami sypie
gdy on wychwala okoliczne gaje, cyprysy
wspaniałe jak mu się dawniej śniły
ja mam sosny i dęby na tle śnieżycy
z bezsennością odliczam że już pierwsza
wśród ciszy zapadłej nagle wybiła godzina, a on się w liście do matki zwierza z wiersza
i z pejzaży które w swych strofach zatrzyma.
[ 11.01.2026 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz