Nocami widujemy się we snach
Nocami widujemy się we snach,
bo w nich dla siebie mamy czas,
nie potrzebujemy czasu kraść,
nie musimy kupować biletów do
obcych w połowie drogi miast
i przemierzać kilometrów więcej niż sto
krainy niepewności
by w hotelowym pokoju nasze nagości
poprzytulać ufając nadziei że to nie błąd
by trochę intymnych czułości
jak biel opłata i łyk ambrozji
dać sobie z nawiązką na resztę samotnych tygodni
nim nas doby hotelowej koniec bezdusznie wygoni
w miasto co tramwajami od świtu do nocy dzwoni
w jeszcze ciepłą przestrzeń wiosennych woni
zanim ostatnie spojrzenie i uścisk dłoni
przed żalem rozstania niestety nie obroni
bo twój pociąg do odjazdu gotowy już stoi
i w usta całujesz i się nie boisz.
I dziwne ale ja też się nie boję
całować usta twoje .
Chcę usłyszeć że kochasz i do zobaczenia
ale pociąg zaraz wyruszy
wszystko do okoła zagłuszy
i na nic więcej czasu nie ma.
Ciąg dalszy być może w esemesach
Albo we snach
w których na wszystko mamy czas
[ 10.02.- 14.04.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz