Mój dom
Mój dom gdzie sosna i dąb
gdzie sny kłaniają się dniom
a dnie nie wierzą snom
gdzie łzy i gdzie śmiech
wplatają się w czasu bieg
gdzie się gubi wśród mgieł
to co tak oczywiste jest
co oczywiste jest.
Mój dom rozterki duszy, jej ład
tu się zaczyna i kończy świat
wszystkiego skutek, pretekst,
gdzie zawilec tuli wiatru szelest
i wyrasta stokrotka
żeby biedronkę spotkać
która wśród trawy zieleni
jest jak malutka broszka na ziemi.
Mój dom gdzie pośród życia dróg
zostawiać chcę dobra ślad w każdym dniu
gdzie czasem myślę że
czekanie na ciebie straciło sens
choć znam adresy twoje dwa
nie wraca stamtąd od ciebie żaden znak
i wierzyć muszę i chcę
że szczęśliwe masz życie
gdziekolwiek los wyznaczył na schron
twoje na ziemi miejsce , twój dom
To dom jedyny i mój
gdzie miłość jest jak tlen , gdzie znika ból
gdzie chcę brać ciebie w ramiona
by siebie i ciebie do nas przekonać
chociaż jesteś jak płatek śniegu
nawet jeśli dogonię , złapię w biegu
nie zatrzymam przecież
srebrna żywą kroplą przelecisz
przez palce i zmącisz w kałuży toń
w której za tobą utoną spojrzenia
aż rozboli skroń
i nie będzie już nic do ocalenia
kalużę osuszy słońce i wiatr,
kościelnego dzwonu niezbyt dźwięczny ton
zbyt smętnie będzie brzmiał
bo to też jest mój dom
gdzie piach na plaży
latem bose stopy parzy,
i wiatr
co gna
po grzbietach fal
i ptaków śpiew
rozpostarty wśród drzew
a zimą niekiedy tęgim mrozem
tafla wody skuta grubym lodem
i ludzie chodzący aż pod torpedownię
narażając lekkomyślnie życie swe i zdrowie.
Mój dom gdzie cokolwiek zrobię
jakie tego potem owoce zbiorę
straconych szans nie odrobię
uciekającej młodości nie dogonie
starość wcale nie chyłkiem moje pokoje
przemierza szeleszcząc szarym welonem
ani jej ucieknę ani za nią nie nadążę
aby równym do kresu z nią podążyć krokiem.
[ 06-27.04.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz