Wyskoczył wariat przez okno
Szczęście wielkie lub tragedia
to większego niestety znaczenia nie ma
sprawę przez chwilę drążyć będą media
tak pomyślałem oglądając wariata taniec i jego cienia.
On miał nie zasłonięte okna ja stałem na ulicy,
jakby zapraszał do jakiejś swojej tajemnicy,
po szarych ścianach stroboskopowo
mrugało, pulsowało światło a vis a vis grała plazma
to misterium wciągało mnie stopniowo
chociaż od patrzenia wręcz bolały oczy
a co się działo w jego głowie nawet sobie nie wyobrażam
a on nagle jedno skrzydło okna otworzył
i nie zrozumiałem co krzyknął w nocy przestrzeń
wyskoczył odleciał jak ćma został w środku roztańczony cień.
[ 09.10.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz