Nie zbuduję sobie arki
Czasem zastanawiam się dla draki
czy gdyby miał nastąpić nowy potop
biblijny, czy załapałbym się do arki,
czy życie takie jakie jest, jest właśnie po to
aby serią niekończących się ognia prób
sprawdzić, ustalić czy mój duch
jest w odpowiednim stopniu niezłomny i hardy
czy więcej w nim miłości niż pogardy
jak blisko mej duszy do istoty sedna prawdy
jakie skłonności do miłości a jakie to zdrady
jakie pod uwagę bierze reguły jakie zasady
Pół żartem pół serio te myśli snute
są jak pustynie lodami w czambuł skute
jak w lutym szewca stopy nie obute
jak niespełnione nadzieje z szans na nowe wyzute
Więc jeżeli chcę mieć jakąś pewność jasną
chyba nie mam wyjścia innego jak zbudować arkę własną.
I pewnie nie zbuduję bo nie będzie mi się chciało
choć najpierw czasu będzie dużo to potem za mało
Nie zbuduję sobie arki
ani na serio ani dla draki
bo raczej nie uwierzę że to już ta chwila
nawet gdy na czubku igły sam diabeł się będzie ze mnie nabijał.
[ 29.11.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz