Jedna jedyna
Jakaś jedna jedyna miłość
wielka największa wszystkie inne to tło
jakby idealna wprost
na ostatni guzik nie dopięta
jak nagle niepochopnie ktoś
na ulicę dróg rozstaje wybiega
i goni i ucieka
przed siebie
w nowe miejsce
złamane serce
gdzie świata koniec tyle daleki co bliski
gdzie się zbyt dobrze pamięta wszystkie stare myśli
gdzie się nowe nie zdążyły nawet przyśnić
gdzie się na wszystko można odważyć
i wszystkiego w równym stopniu bać
gdyż posród obcych nowych twarzy
wszystko ma prawo się po prostu stać
pragnienia układać w rytmie tanga lub walca
to na cztery litery spadając to chodząc na palcach.
Złamane drugie zakochane serce
jednym spontanicznym gestem
spali wszystko nie zapomniawszy o ślubnej sukience
i się odrodzi jak ziele na zgliszczach i popiołach
jeszcze piękniejsza z duszą anioła,
gdy kiedyś spotka na łąkach porosłych w zioła
gdzie na horyzoncie w światłocieniu się chowa
wspólnie niegdyś przebywana droga
na której końcu murowana szkoła
spojrzy w oczy, odgarnie włos z czoła
zapyta tylko : dlaczego to tak ta cała historia
bez dalszego ciągu wspólnej części
przez świat się potoczyła i chrzęści
jak rozregulowany sumienia wyrzut
o zapachu śliwy, czeremchy i jaśminu.
Ale nie istnieje żaden dobry sposób
by połączyc raz zerwane wstążki losów.
[30.10-02.11.2024]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz