Anty wrażenie
Anty wrażenie
wchodzi w nieznajomości naszej przestrzenie.
Czasem przyglądasz mi się od stóp do głów
trenując swój wypracowany luz,
galerię fotografii lustrując góra - dół,
szacujesz czy mam dość modny but
i czy ostatniego krzyku mody jest mój strój
i w nie artystycznym nieładzie głowę siwych piór
bezwstydnie bo tego nie widzę
co przy tym myślisz nie wymyślę.
jestem czy nie w twoim typie?
chyba nie, bo napisał byś jakieś słowo miłe.
A nie ma jeszcze między nami osobistych słów
więc nie mogę choćby tego ci powiedzieć oczywiście,
że jarzębiny obrodziły w czerwone jak zachodu słońca płomień
urodzajem doskonałe jędrne kiście
albo jakie odgłosy cisza niesie
po uśpionym jeszcze lesie
czy to ptak a może tylko żołędzie spadają uderzając o liście
zrywane przez wiatr wiejący zamaszyście,
kiedy świat w szarości poranka tonie
zanim promień słońca przez okno wpadnie i snów moich dotknie
zaraz tuż po swoim wschodzie
i po spacerze po zatoki spokojnej wodzie
gdy się przyglądało bezsprzecznej swej urodzie.
A w twoim spojrzeniu jest światło cienia
a może cień blasku jakiegoś światła
to zagadka do rozwiązania niełatwa,
ale to już jest raczej bez znaczenia
bo tam gdzie szukam już ciebie nie ma.
[ 26.07- 08.08.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz