piątek, 10 maja 2024

Rozrachunek

 Rozrachunek 


Wszystko wskazywało na premedytację 
i skrupulatnie zaplanowaną akcję,
od początku zdawał sobie z tego sprawę,
ale zanim pod odpowiedzialności ciężarem
rozniecił zadość uczynienia pożar,
nim łza za ukochaną znad morza,
nim sumienie wyszeptało do duszy ucha
enigmatyczne dla niego słowo: skrucha,
jak każdy prawie przewiny swej sprawca
zaprzeczył stanowczo bezczelnie wszystkiemu,
powieka nie drgnęła, nie jęknęło we wnętrzu,
i oparł się na sprzecznych i fałszywych faktach.

Jeżeli jest wina, powinna też być kara,
porządek rzeczy tego świata 
i teoria o równowadze w przyrodzie wymaga
żeby rozrachunek się zgadzał.
Oko za oko
cześć i chwała bogom i prorokom.
Jest jednak taka wina
karta losu jak z niemego kina
z arcyludzkiego dramatu
bo słowo ludzkie tego tematu
nawet choćby zaocznie
nie podejmie, nie wyjaśni 
miarą jest zbyt małą widocznie
gdy ktoś nagle wszystkie gwiazdy zgasił
i słońca i księżyce
odebrawszy bezbronne życie.
Cisza niema jak postać fatum 
wydobyta z dna rozpaczy lustra 
dziś ma szare usta
pełne niewypowiedzianego żalu
i szare oczy bolesnego wyrazu
bezbrzeżnie pełne 
bo ktoś 
nie tak obcy na wskroś
wobec niej 
w zimowej na przykład bieli 
niewysłowiony rodzaj zła popełnił
niesłychanie
nieodwracalnie
Potem jej życie potoczyło się wolniej
i już nigdy nie nadeszło zwyczajne jutro...
Odważył się tak podle głupio 
czy stchórzył niedorzecznie ?
Upust dał swojej frustracji?
Poniosło go śladami wewnętrznych aberracji?
Choć to straszne
lecz nie ważne
w obliczu, że zmienił
czerwienią na bieli
jej życie nie do poznania
zbyt trudne do pokochania
jakby nagle to życie przeszło obok
jak zwiewny dym, jak obłok
po niebie nienaturalnie jasnym
i przestało być dla niej czymś własnym
jak bez sensu odebrany jasiek 
bez którego już nigdy spokojnie nie zaśnie
powstała tylko dla niej widoczna rana
dla wszystkich pozostała taka sama
i przyjaciele
w niedziele
nie przestali się kłaniać, pozdrawiać.
Tylko ona musi dobrą miną nadrabiać
tę złą grę którą w zły czas
przyszło jej grać
bo każdy zawsze pozostaje z sobą sam
w sytuacji upiornej jak właśnie ta.
Świat poleciał dalej
po swojemu zuchwale
win rozrachunkami
między człowiekami
nie przejmując się wcale
wytrwale
wszczynać wojny, ogłaszać rozejmy,
dawać bogatym, odbierać biednym
siać wiatry , zbierać burze
i cokolwiek przyjdzie mu do głowy w chmurze.
A wina pozostaje winą
ktoś zbada relację między skutkiem i przyczyną.
Biegli znawcy skrzydła rozwiną
złożą tysiące opinii z poważną miną
z nonszalancką rutyną
oszacują , wycenią , przypieczętują.
I pójdą na wódkę do baru ,,Pod ślepą cholerą"
uczcić , że w swym bilansie wyszli na zero.

[ 06 - 10.05.2024 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz