niedziela, 5 maja 2024

O tobie raz jeszcze

 O tobie raz jeszcze 


Wymyśliłem sobie ciebie,
a ty sobie wymyśliłeś mnie.
Gdzie spotkały się te myśli nikt nie wie,
może w jakimś siódmym niebie,
było to może w środę albo w niedzielę,
ważne, że podarowaliśmy sobie siebie.
Uwierzyłem, że to z tobą w końcu będzie 
moje nie tak całkiem ślepe szczęście
i ty uwierzyłeś w dany dobry znak
przez w letnią porą roje spadających gwiazd.
Obłaskawiliśmy sobą jesienie złote 
białe zimy , wiosny zielone
i lata lip aromatem przepełnione
radość przeplatając i tęsknotę,
od uniesienia do uniesienia
od oczarowania sobą po zdumienia 
napełniając sobą wzajemnie zachłanne ręce,
wzruszeni szeptaliśmy : jak dobrze że jesteś,
marzenia z codzienności światłocienia
wyławiając jak wróżebny plaster wosku
aż po rozstanie nasze i powrót do obowiązków.
Bez wprawy żegnając się :do widzenia
będziemy razem - innej opcji nie ma,
kwestia czasu i spraw do załatwienia,
do następnego Bożego Narodzenia.
I wyjechałeś, poleciałeś na zieloną wyspę,
a ja odwiedzałem miejsca nasze wszystkie
odnajdując wspomnienia wiatrem owiane
i późno jesiennymi deszczami skąpane,
a kiedy mroźna i biała nastała zima
wspólnych chwil pejzaż w ramy oprawiła,
kłam zadając zwątpieniu, że ciebie nie ma
rysując na szybie profil twojego cienia.
Radością się moja tęsknota do ciebie syciła,
śladami kroków naszych mnie wodziła,
echo wyznania,że kochasz wiatrem przynosiła,
i w ten sposób nie karą a nagrodą była.




[ 04-05.05.2024 ]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz