Już mi się nie chce
Już mi się nie chce spotkań, spacerów i kaw,
rozmów i pytań co lubię jak wolę, jaki mam plan,
którą z ról: góra - dół, a może pół na pół,
czy odwiedzam branżowy jakiś klub,
czy potrafię zwinnie językiem
doprowadzić do szału części intymne,
czy przypadkiem nie jestem żonaty
czy używam gumek, czy stosuje lubrykanty,
jakie przekonania za kodeks mam,
czy kogoś kochałem i dlaczego jestem jednak sam,
takie rzeczy wiedzieć natychmiast chcesz
bo mnie znasz już całych minut sześć.
W pięciu słowach
chcesz zrewidować
w punktach podsumować
życia mego sens
a ja myślę czy za rogiem nie rośnie pieprz
i tam niedyskretnie zwiać , taką mam chęć.
Twoja aura kolorowa
mówisz mi, nie będę żałować
bo możesz mi siebie podarować
nie na zawsze lecz od czasu do czasu
umożliwić okazję,
co jest szansą swoją drogą,
by zatracić się ze sobą
bez emocjonalnego hałasu,
ot takie od samotności wakacje.
Może masz, cholera , rację.
Ale mnie drażnią te wibracje,
w myślach liczę ilu ludzi o tej porze
spaceruje tu nad morzem,
czy w tych statkach w oddali jest ukraińskie zboże?
A ja patrzę jak kołują ptaki
i chcę tam iść gdzie zimują raki,
albo ciebie posłać tam
i twój przereklamowany kram
z nieautoryzowaną koncepcją na raj.
A tym czasem na zatoce
szare fale z średnią mocą
uderzają raz po raz w falochron
rozbryzgiem piany lekko skropią
zamyślenia kilku bulwarowym przechodniom.
Umówień na dany dzień i godzinę,
w mniej czy bardziej uczęszczane miejsce
coraz częściej mi się nie chce
by do kiepskiej gry dobrą robić minę,
nie mam już cierpliwości do nie swoich spraw
i do swoich też mi dystansu zwyczajnie brak.
Chrzanić to wszystko,
wyrzucić na złomowisko
a potem zacząć od nowa
cokolwiek budować.
Porzucam balety na chmurze
tańce wyuzdańce na rurze,
porzucam zaklęcia że przecież zawsze
i zbyteczne zapewnienia, że nigdy
tylko termin na teraz we wszystkie kalendarze
wpisuję bez poczucia winy,
palcem na wodzie, wiatrem na piasku
w blasku gwiazd i księżyca i o brzasku.
[ 21.06.2023 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz