środa, 14 grudnia 2022

Bez pretensji

Bez pretensji



Czasem kotku masz ten niewątpliwy gest,
i przyznajesz mi  jakąś małą nieistotną rację
w taki sposób, że już wiem, to kończy flirt, adorację,
jednym ruchem ręki wykreślasz ze sztambucha wiersz,
niegdyś zgrabnie wymyśloną dedykację,
dni szarych jaskrawo barwną dekorację
i zanosi się na mym dworze na detronizację.

Bo czy to Łowicz,  Ustroń czy Pacanów
taki gest ma niekiedy każdy z panów.
I już nie ma wspólnych planów,
nocy naszych, naszych ranków
witań czułych potem rozstań na przystanku
w oczy spojrzeń zaszeptanych
z aromatem w tle czarnej kawy,
tylko się rysuje coraz bardziej oczywista
pewność, że się więcej nie spotkamy,
ta świadomość łzy wyciska,
zwłaszcza, że nie będę tak ci bliska
jak ta nowa flama z uzdrowiska,
twoja nowa cicha przystań.

Stanę się obca, przejrzysta.
No to żegnaj, no to pa
idę sobie stąd, na samotników bal,
a ty leć, taki niecierpliwy jak uczeń
do tych nowiuteńkich wzruszeń, złudzeń
nie wygniecionych, nie wymiętych
w podtrzymywania ognia próbach codziennych,
leć a nie spłoń zbyt nagle jak ćma,
w  światło nowej podniety,
no, leć już, ja tę potrzebę też dobrze znam,
i że to przeminie, straci blask doskonale wiem
choć zaproszenia zamówisz nowe i karnety
i w kalendarzu  świętem ogłosisz każdy dzień.

W delikatną nie otulaj, proszę, bawełnę  
słów ostrej prawdy 
piosenki, kolędy
że za chwilę już nie będę, nie będę,
nie chcę abyś słodził
powolutku dozowaną gorycz
że się w twym pejzażu zwiewnie rozwieję,
że zaplączą się zimowych drzew cienie z moim cieniem
gdy wśród nich będę chodzić bez ciebie
szukać końca i początku świata
gdzie historia wątki splata i rozplata,
upraszcza jedne a inne zaś gmatwa
a przecież to wszystko jest życie, nie matma.

Coś daje mi złudzenie, potem los odbiera okrutnie,
zatem wyruszam w długą podróż na południe,
po odrobinę ciepła, które po prostu lubię
i ocalić wiarę w siebie, nim całkiem ją zgubię.
Nonszalancko ukryję żal i rozczarowanie
choć to tak niedorzecznie brzmi i banalnie.
Gdy cię kiedyś zobaczę na ulicy przypadkowo
może cię nie poznam, nie obejrzę się za tobą
pomyślę sobie, że to chyba nie ty tak odruchowo,
na karb złudzenia podobieństwo złożę 
włączę na  przejściu zielone i dalej pójdę w swoją stronę.

[ 09-14.12.2022 ]








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz