Afrodyzjak
Tak nagle spadł znowu śnieg
i srebrny szron ściął ostatnie liście z drzew,
otulił świat biały puch
zwolnił krok epoki zmęczonej duch.
Na szybie mróz odcisnął kadr
jak portret twój sprzed bardzo wielu lat
i wrócił obraz tych chwil
gdy szczęście do drzwi
pukało jak w snach.
Znów tak by chciało się żyć
z półcienia w blask wyjść
swą drogą w nieznane iść
bo wciąż gdzieś tam czekasz ty
jeszcze raz w pełni być
słońcem nadziei swych dni.
Co zrobić mam?
Chcę byś zapragnął mnie tak
jak słońca wiatr
gdy włosy mu zmoczy deszcz
lecz znów zapadasz jak świat
w zimowy sen
w zbyt krótki o tej porze dzień.
Chcę byś zaprosił mnie znów
w czułości krąg
do ciepła rąk
muśnięcia ust.
Znów tak by chciało się żyć
z półcienia w blask wyjść
swą drogą w nieznane iść
bo gdzieś tam czekasz ty
a ja chcę abyś był
słońcem nadziei mych dni.
Co zrobić mam?
Znów słońce skąpy swój blask rozdaje nam
lecz nie ogrzewa nas,
chcę byś był jeszcze raz
słońcem, nadzieją mych dni.
co zrobić mam ?
Co robię nie tak?
[ 06, 18.12.2022 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz