ZODIAKALNY BLIŹNIAK
Gdy z Północy wieje wiatr
niesie pieśń, że powinno mi być żal,
potem leci w dalszą dal
a ja z pieśnią pozostaję sam.
Kiedy między nami jest już tak,
że myślę, że cię znam
pokazujesz nagle bardzo obcą twarz.
Patrząc na nią myślę, że
jest tak wroga - nie znam jej,
kto to jest? czego chce?
i co ja wspólnego z nią mam?
Tego odzobaczyć się już nie da
więc gdy wracasz ta moja, uśmiechnięta
żadną wrogością nie muśnięta,
wciąż tę obcość twoją pamiętam
i to pod jej wpływem wrażenie
i co zrobić z tym nie wiem,
ciągle się zastanawiam pomiędzy zbliżeniem,
oczarowaniem i zachwyceniem.
że gdybym ten pierwszy raz
zobaczył najpierw tę wrogo zasępioną twarz
i odmalowany na niej wyraz typu szuja
rodem z pod gwiazdy zakamuflowanego zbója,
raczej bym nie przekraczał progów twoich
ani bym ugaszczał tak ochoczo ciebie w moich.
Z Południa wraca rozgadany wiatr
z przesłaniem nowym, że na ogół świat
jest do nas pozytywnie nastawiony
pozornie,
myślimy nieroztropnie,
że czego pragniemy chce nam dać
a tym czasem swe szczerzy kły
rozcapierza szpony,
wtrącając w nasze życie pysk
swój szalony.
[ 14,17.03.2022 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz