ZANADRZE
Gdzieś w zanadrzu moim tkwi
potrzeba aby opowiedzieć ci
jaka troska w sercu śpi
i nadzieja jaka tli.
Przecież mnie tak dobrze znasz
ale o mnie mało wiesz
może wcale nie wiesz nic.
Jak spełnienie marzeń bierzesz mnie
czytasz jak wydruk rachunku życzeń,
potwierdzeń i zaprzeczeń
i przeczuć czego mógłbyś oczekiwać
I tak mnie będziesz wzdłuż i wszerz
porównywać niczym krawiec, szewc.
Zapisywać będziesz wyniki swych badań
podczas wspólnych śniadań
wśród notatek dotyczących bieżących zadań,
jak prawdziwy naukowiec
postanowisz jakiegoś sedna dociec.
Zrobisz wykres, może dwa
połączysz kropki i sprawdzisz
co to da.
Powstanie regularna krzywa,
ale nie wiesz czy ona nas zbliża.
Nic mi nie powiesz co ci z tego wychodzi,
patrząc jak nam kawy słodzisz
czy to blask słońca przez okna wchodzi,
czy deszcz z wiatrem smętnie zawodzi,
ciepły blask spojrzeń twoich mnie tylko obchodzi,
czuły uśmiech, pocałunek, dotyk dłoni.
Czemu mówię ci to dziś?
Wczoraj nie miałeś odwagi by ze mną być
a jutro? może nasze jutro jest właśnie dziś.
[15-16.03.2022 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz