Z POWODU ZNAKÓW NA ZIEMI I NIEBIE
Wszystko co się mi z tobą w roli głównej przydarzyło
jak jeden wielki słoneczny uśmiech losu było,
przeżyte przy tobie, wraz z tobą szczęście na jawie
wracało snem, po którym zostawał w rękach zielony kamień
i spojrzenie miodowych oczu ciepła pełnych przy porannej kawie
i ochota na życie , jak zawołanie : broń na ramię!
i nadzieja wypisująca twe imię w każdej mijanej bramie
i wiara wspierająca miłość, której dusza wątpi czy się nie załamie.
Chociaż każdy mój sukces dedykowałem tobie,
wcale nie myśląc, że zawdzięczam go sobie,
pomimo, że przy tobie każda porażka
była jak rychłego zwyciestwa zapowiedź
piękna,zmysłowa, wyjątkowa, jak z obrazka
w laur przystrojone mająca klasyczne skronie,
trzymająca za mnie kciuki zamknięte w alabastrowe dłonie,
czułem, że tej miłości na odległość nie obronię.
Z powodu znaków na ziemi i niebie
(a jeżeli zroumianych opatrznie, błędnie?)
bezwzględnie zrezygnowaliśmy z siebie
bez złożenia
wypowiedzenia
można też powiedzieć, że zaocznie
zostawiając ślady odchodzenia niewidoczne.
[ 09.01.2021 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz