piątek, 2 października 2020

ZWĄTPIENIE MNIE OGARNIA I TO JEST TRUDNE DO WYTRZYMANIA

ZWĄTPIENIE MNIE OGARNIA 
                                      I TO JEST TRUDNE DO WYTRZYMANIA


Zwątpienie mnie ogarnia, że potrafię coś komuś dać
i, że umiem zgodzić się na zaistnienie szansy aby ktoś dał coś mnie...
Czy aktor nie ma fajnie? czego nie przeżyje to może zdoła zagrać
i może nie zauważy, że przy grze życia czas bezpowrotnie minie
nim poza grą coś przeżyje;
aktora gra to jednak praca 
jak misterium w kościele,
 w teatrze na finał sypią się brawa 
a w kościele brzęczy i szeleści taca.
Sztuką można się upić i nie mieć kaca,
a w życiu jak jest każdy wie czasem bal czasem wesele,
niekiedy także bywa stypa
gdzie się zdarzyć może toast za nieboszczyka.
I podobno jest w tym sens i logika
a nie tylko nieprzenikniona metafizyka.
bo w sztukach obowiązuje inna miara czasu, przestrzeni wymiar, scenariusz akcji
i można nie przywiązywać uwagi do epoki, stroju, rekwiytów, dekoracji.
i podeprzeć się można suflerem a w skrajnym przypadku pojechać na improwizacji.
Flegmatyk zagra ekstrwerdyka ,
choleryk melancholika,
a w życiu nie podejmie takiego ryzyka.
Gdy się zdarzy  z teatralnej wypaść roli
zawsze można powiedzieć, że tak miało właśnie być,
ale w życiu najprawdziwszym trzeba z tą porażką jakoś żyć
a życie jeszcze tę ranę popieprzy, posoli
szczerząc się rubasznie, a po plecach nie poklepie,
banał dorzuci, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
I już się można prawie poczuć życia swego artystą.
I już mieć wrażenie można że dalszy ciąg się ułoży trochę lepiej.
Bo się przecież kołem życie toczy,
przeplata dobre i złe chwile
i ciągle się z nami droczy
patrząc niekiedy prosto w oczy
powtarzając  da capo al fine.
I tylko czasem myśl przebiegnie, czy to dobrze czy źle że w życiu nie jest jak w kinie?
Lubię reguły życiowo jasne, proste i przejrzyste bo porządkują sprawy prawie wszystkie,
resztę da się ogarnąć na rozum, logikę, a nawet na wyczucie i intuicję.
Akceptuję od reguł wyjątki jeśli są uzasadnione i nieliczne
i precyzyjnie określone są warunki zastosowania by wyjątki nie stawały się regułami
zwyczajowo notorycznie  stosowanymi, bo powstanie chaos, którego nikt nie naprawi. 
Jak w tym odnaleźć na nowo sens, że ważniejszy od sprawy jest człowiek?
Jak się pod tym oburącz podpisać i nie żałować bez mrugnięcia powiek?
Pogubiłem się w tym wszystkim, gdzie jest miejsce na sięganie gdzie wzrok nie sięga?
Jakoś nie ma nic o tym w żadnych opasłych bądź rozmiarem niepozornych księgach.

[01/02.10.2020]





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz