sobota, 24 października 2020

ZDRADY ŚLADY

 ZDRADY  ŚLADY


Zawsze sprawdzałeś papilarnych linii układ na mojej dłoni
jakbyś  tymi   wnikliwymi  badaniami  wytrawnie  tropił
ślady wszelkie najmniejsze odciśniętych fałszerstw, zdrad i zbrodni.
Nie mam pojęcia jaki jest wynik, co ci z tego niezbicie wychodzi.
Taka jest ta twoja trochę samozwańczo szamańska taktyka.
Ale odprawiwszy swój ceremoniał uśmiechasz się ciepło i jesteś spokojny.
Jednak, czy nie prościej by było mnie po prostu zapytać?
Czyżbyś w szczerość odpowiedzi mojej wątpił?
Zdradzam cię we wtorki i środy
brakiem za tobą ogromnej tęsknoty,
zaś jej nadmiarem w wolne soboty i wszystkie wieczory.
Zdradzam cię namiętnie pretensjami
wysyłanymi hurtem w przestrzeń między gwiazdami,
że tak mało siebie dla siebie na codzień mamy,
że to eksportowo-importowy luksus spod lady
by się móc z tobą napić porannej kawy.
Zdradzam cię na plaży,
kiedy piach mi stopy parzy,
słońce dotyka mojej twarzy,
wiatry we władanie smagając biorą ciało
by chorobliwie blado nie wyglądało
i w tym kolorowym gwarze
nie o tobie słodko-gorzko na jawie marzę.
Zdradzam cię z morskimi falami,
które wręcz intymnie zajmują się stóp moich śladami,
które zostawiam dla ciebie na mokrym piasku,
żebyś mógł zawsze do mnie trafić o zmroku i o brzasku.
Zdradzam cię w niedalekim lasku
złapany cieniem drzew i smugą słonecznego blasku.
Zdradzam cię dnia codzienną rutyną,
w której żyję tak jaby cię wcale  gdzieś tam nie było
i tym niewątpliwie, że zaczynam wątpić w naszą miłość.
Ale wątpię czy takich zdrad ślady
widać na dłoni w rysunku linii papilarnych.

[ 24.10.2020 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz