wtorek, 18 sierpnia 2020

ZABIERAM PSA NA SPACER

ZABIERAM  PSA NA SPACER



Zabrać chciałem  rano na spacer psa

bo to jest jeden z obowiązkowych punktów porządku dnia.
ale pies jak to pies swe humory różne ma,
patrzy na mnie wzrokiem psim z wyrzutem i pogardą
no bo spacer teraz nie jest psa najpilniejszą sprawą
co przecież zgadnąć powinienem łatwo
gdyż się pani po kuchni krząta
więc może coś skapnie, może spanie
pies to chętnie posprząta
pies się tym chętnie zajmie
i nic to, że pełną ma miskę swoją
to psu nie zginie, się państwo nie boją
ale rarytasy z pańskiego stołu psiej uwadze ujść nie mogą.
Chodźmy, zapraszam jak najłagodniej
pies nie reaguje, nie mogło być chłodniej,
nie pomogło, że ubrałem skarpety i spodnie.
Nie rób scen, zachęcam z reprymendą ostrożną,
wiesz przecież, tłumaczę , że na autobus do pracy muszę zdążyć.
Już się chyba przed własnym psem nie mogłem bardziej pogrązyć.
 Atrybutem dającym mi konkretną przewagą jest smycz,
czasem wystarczy, że ją psu pokażę
i on wie, że to oznacza spacer
ale teraz to nie działa , więc spinam smycz z obrożą
czym się całkowicie naraziłem, nie wiem czy gorzej może być.
Jak tak to tak, wydarł pies posłuszność symulując , przysłowiową smugę z prędkością światła.
Siedem schodów jak siedem życzeń liczy klatka
przeskakuję po dwa życzenie mając tylko jedno, żeby na ich końcu równowagę złapać.
W przelocie łapię i naciskam  klamkę
i omijam bez kolizji stojącą tuż zaraz latarnię.
Często mnie to śmieszy gdy się zastanawiam
kto tu kogo tak na prawdę na spacer wyprowadza.
Zatem idziemy. Po odmalowanej w psich oczach dezaprobacie
dobrze wiem, że  mój towarzysz po swojemu za to odegra się.
Szczegółowo każde źdźbło trawy obwącha
będzie to dla niego tęgi ubaw i nieziemska radocha
i po dordze każdy listek i kwiatek
wszelkim cieniom na dodatek
baczną uwagę poświęci
i czarnej każdej grudce ziemi,
i oczywiście stary numer odpracuje - w wiotkie gałązki raz po raz zaplącze smycz,
z dedykacją no ty się człowieku na drugi raz z moimi priorytetami też licz.
Nagle coś zaszeleściło opodal w stercie liści suchych 
i pośród gałązek drobnych i kruchych
więc spoglądam odruchowo badawczo w tamtą stronę 
z zaspanym jeszcze nieco niepokojem odgłosy leśne uchem łowię
a to tylko ptak
chyba czarne pióra
więc to może szpak
czy też może kawka, która
przysmaków szuka
albo budulca by naprawić gniazdo
uszkodzone spadającą niedawno gwiazdą.
Nasze nadejście ptaka peszy i płoszy
bo czy znalazł cokolwiek
czy nie, źle mu się kojarzy człowiek
odlatuje więc i znika w zielonozłotych światłocieniach.
Pies w pozie wystawiam zwierzynę 
zastygł i mową ciała przemówił a jednocześnie i oniemiał
i także się do tej obserwacji przyłączył
bo jest rasy angielskiej czystej i ma doskonały instynkt łowny.
Okey, niech ma tej świadomości rodowej  choćby odrobinę.
Głaszczę czule tę kochaną moją psinę.
Przejdziemy się jeszcze po lesie kawałek,
bo i dla mnie to jest piękny poranek
spokój, ciepło i cisza otulają jak kochanek
przez korony drzew przebijają się słoneczne smugi.
Gdzieś z oddali napływają odcienie szarugi.
Przypomina mi się, że kiedyś podczas spaceru dane nam było spotkać
pięknego, niesamowicie czarnego kota
o obłędnych tańczącej Eurydyki oczach.
Ten kot musiał nam się dłużej przyglądać
bo patrzył uważnie w naszą stronę sprytnie ukryty w wonnych zaroślach.
Pies nie zauważył go wcale pochłonięty swoimi myślami
a kocur bacznie wodził za nami tymi wspaniałymi oczami.
Minęliśmy go takiego tajemniczego całego
ale zrobiwszy kroków zaledwie kilka
wróciliśmy, bo było w nim coś niebywale intrygującego.
Wydawało mi się, że on na nasz powrót czekał
i że teraz chytrze szelmowsko się pod kocim wąsem uśmiecha.
Przeszedł na ścieżki stronę drugą
mam wrażenie że do nas okiem porozmiewawczo mrugnął
Widzę go niby jak na dłoni
a to go trawy wysokiej źdźbło a to liść drzewa zasłoni
to kawałek ucha a to czubek ogona się gdzieś jeszcze wyłoni
po czym jakby zrobił się zielony
i w tym tle zginął jak sosnowa szpilka...
Do dziś pojąć nie potrafię tego zjawiska.
Znalazł przejście do równoległego świata?
Czy się wtopił w kolor powietrza , lasu i zapach?

Na spacer psa także zabiorę
gdy wrócę z pracy wczesnym wieczorem

[17-18.08.2020]







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz