Nasza MU
Nad wyspą Umer
zawsze tonącą w zieleni
przelatują ptaki pożegnalnym kluczem,
żeby tam gdzie czeka Jeremi
i gdzie może mieszka
albo, zawsze w podróży od wszędzie do nikąd
aby na chwil kilka przyjaciołom z oczu zniknąć chwilowo przebywa Agnieszka
otworzyć w niebie drzwi jednym ruchem
nie mącąc ciszy skrzydeł szumem.
Rzeka Umer przelała swe wody
czyste jak oczy i myśli tamtej małej,
żeby przed ostatnią drogą obmyć stopy
zanim popłynie gdzieś dalej
wśród zielonej łąki
ożywiać pachnące groszki.
Prześliczne miasteczko Umer
przypina czarna wstążkę na białą chmurę
zamyka usta milczenia murem
gdzieś tam żal i brak słów się snuje
Smutek co spadł nagle prezentując popisowy numer
wygasza światła gwiazd nad światem
nawet księżyc się schował za mgły gęstą watę
nad uliczką Umer, w miasteczku Umer.
I jest prawie tak że tu nic nie ma
ani słońca , ptaków, ani drzewa
jakby wszystko zeszło do podziemia
by tam Eurydyce dawać barwne przedstawienia.
by raz jeszcze posłuchać jak pięknie śpiewa.
[ 13.12.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz