Gdzieś
gdzieś wśród rozlicznych wspomnień
się moje myśli o tobie
rozbiegły jak kroczki guwernantki
z mniej lub bardziej upojnej randki
wracającej , gdy pogasły już neony kolorowe
a blady świt przemywał w Wiśle oczy zmęczone
lub wśród nadbałtyckich buków
gdzie się zatrzymały słowa nie do druku
czułe intymne z tylko naszych słowników
niczym nitki spoźnionego babiego lata
zaplątane w milczenie białych kruków
co na czystą kpinę okoliczności losu zakrawa
czy wśród krakowskiego rynku pełnego mgieł
gdzie się Stańczyk przechadzał okpiwajac swój cień
gdzie jak różaniec rozsypał się biały wiersz
którego niektóre słowa pochwyciły gołebie
i zabrały gdzieś w siódme niebo do siebie
szukam portretu twojego wdzięcznego
rysunku
by go mieć na pociechę w chwili frasunku
zapomniawszy że go mam pośród kilku zdjęć
wystarczy zajrzeć do starego albumu
więc są na wspomnień horyzoncie
zakotwiczone jak ratunkowe łodzie
[ 07-10. 12.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz